Ten rok jest szczególny pod względem kosztów ponoszonych w związku ze szkodami łowieckimi przez wysoki poziom inflacji i ogromny wzrost kosztów produkcji roślinnej. Tegoroczne żniwa rzepaku przyniosły jego cenę na poziomie ok. 3000 zł/t, natomiast kukurydza mokra jest wyceniana na blisko 1000 zł/t (stan na 8 sierpnia 2022 r.). Nie dziwi zatem, że coraz więcej kół kładzie nacisk na zapobieganie szkodom.
Na rynku są dostępne liczne produkty, które w założeniu pozwalają zabezpieczyć uprawy przed zwierzyną. Stosowany na masową skalę lektryzator, zwany też pastuchem, ma liczne grono zwolenników. Najważniejszą kwestią w jego przypadku jest jednak regularna inspekcja całego ogrodzenia pod względem zarówno ciągłości przewodu, jak i kontroli roślinności, której przewód nie powinien dotykać. To czasochłonne i żmudne, ale bez tego pastuch staje się nieskuteczny.
Kolejna metoda opiera się na zastosowaniu chemicznych substancji zapachowych. W większości preparatów wykorzystuje się syntetyczny odpowiednik ludzkiego potu, którego zapach jest przez zwierzynę kojarzony z zagrożeniem. W tym przypadku należy stosować osłony przeciwdeszczowe i regularnie uzupełniać preparat w miejscach jego użycia. Pamiętajmy, że takie czynniki, jak promienie słoneczne, wiatr i deszcz, przyspieszają rozkład preparatów chemicznych.
Ostatnio dużą popularność zyskały sznury hukowe. Wiąże się to, oczywiście, z ich relatywnie niską ceną i łatwością stosowania. Można powiedzieć, że stały się tańszą alternatywą dla gazowej armatki hukowej. Powtarzający się regularnie taki sam bodziec w postaci huku wystrzału dość szybko traci jednak siłę oddziaływania. Po prostu zwierzyna przestaje na niego reagować, a skuteczność odstraszania dramatycznie spada. Już po kilkunastu dniach da się zaobserwować ograniczenie efektywności tej metody.
Od kilku lat coraz większą popularność zdobywa urządzenie Płochacz firmy AgroPixel – głośnikowy system odstraszania z monitoringiem GPS. Ten odstraszacz jest zasilany panelem solarnym i może być ustawiony w dowolnym miejscu. Jednak największą jego zaletą są specjalnie skomponowane ścieżki dźwiękowe, które łączą odgłosy drapieżników z innymi dźwiękami wywołującymi instynktowną ucieczkę zwierzyny. Płochacz ma wgrane kilkadziesiąt kompozycji i odtwarza je w losowej kolejności. Nawet po wielu miesiącach nie dochodzi więc do spadku efektywności odstraszania. Możliwe jest zaprogramowanie pracy urządzenia od zmierzchu do świtu lub w wybranych godzinach. Płochacz ma dużą moc, a promień skutecznego działania w sprzyjających warunkach wynosi ponad 1 km. Cena urządzenia to 7100 zł.
W ofercie firmy AgroPixel jest też działające na podobnej zasadzie kompaktowe urządzenie Guard Effect, którego cena zaczyna się od kwoty poniżej 1000 zł. Zastosowanie odstraszaczy Płochacz i Guard Effect pozwala zmniejszyć koszty związane ze szkodami łowieckimi, a dzięki temu, że nie wymagają one stałej obsługi – także zaoszczędzić czas myśliwych i rolników.
PAS, mat.rekl | Brać Łowiecka 09/2022







