Do panteonu pogromców tygrysów-ludojadów, takich jak Jim Corbett i Harry Caldwell, których polscy czytelnicy mogli poznać dzięki wydawnictwu Atra World, dołącza Kesri Singh, nadzorca łowiecki indyjskich maharadżów, który swoją funkcję pełnił od lat 20. do połowy ubiegłego wieku. Swoimi przygodami łowieckimi i opisami zaledwie kilkunastu z przeszło tysiąca spotkań z dużymi drapieżnikami, którymi był zafascynowany, dzieli się na kartach książki „Jeden człowiek i tysiąc tygrysów”.






