„Tajga szumi” to kolejna część wspomnień Mikołaja Bojkowa – myśliwego i łowcy tygrysów, oficera armii carskiej, zamiłowanego pisarza i podróżnika – przełożona na język polski przez Bogdana Michalaka i wydana nakładem wydawnictwa Atra World w serii „Rubieże Tajgi”. Tym razem, inaczej niż we wcześniejszym „Bezkresie tajgi”, autor koncentruje się przede wszystkim na niemyśliwskiej części swojego barwnego życiorysu. Nie szczędzi jednak wzmianek o niekiedy mrożących krew w żyłach przygodach łowieckich. A to hunhuzi nachodzą miejsce odpoczynku nemroda po polowaniu na pióro, a to lampart czyha na jego życie na postrzelonym i niepodniesionym rogaczu. Wreszcie myśliwi ledwie uchodzą z życiem ostrzelani przez łotrzyka po dojściu do ubitego poprzedniego wieczoru iziubra. Była to ponoć często praktykowana metoda zdobywania drogocennych pantów. Czy zasada „oko za oko” obowiązywała w tajdze bezwzględnie? Odpowiedź na to pytanie czytelnik odnajdzie w trakcie lektury.






