Brać Łowiecka Marzec 2026 – czasopismo dla myśliwych i pasjonatów łowiectwa
Brać Łowiecka Marzec 2026 (336) to kolejny numer jednego z najpopularniejszych czasopism myśliwskich w Polsce, skierowanego do myśliwych, leśników oraz pasjonatów przyrody i łowiectwa.
Spis treści numeru 3/2026
Wspomnienia hr. Zygmunta Platera są ważnym świadectwem czasów, w których las i łowiectwo stanowiły integralną część codziennego życia ziemiaństwa przełomu
XIX i XX w. O pracy nad spuścizną hrabiego, o rodzinnych archiwach oraz o pułapkach ahistorycznych ocen dawnych opisów przyrody i polowań opowiada historyk dr hab. prof. KUL Tomasz Panfil.
Jaki status prawny ma słonka? Miłosz Kościelniak-Marszał
Rejestracja na Kampus Młodych Myśliwych 2026 już trwa!
Humanizacja zwierząt – dehumanizacja ludzi Marcin Piróg
Polowanie integracyjne sympatyków Jakele
Polowanie na (białe) kruki Sławomir Galicki
InGoP na YouTubie, czyli dlaczego zajmujemy się zagadnieniami pozornie niezwiązanymi z łowiectwem Piotr Jelonkiewicz
Sieć ostatnią Trzej Królowie rozpinają po dąbrowie – niezwykłe łowy między Nidą a Pilicą Miłosz Kościelniak-Marszał
O śladach patrona w okręgu radomskim słów kilka Hubert Ogar
Trzy wigilijne polowania i myśliwska paczka Jerzy F. Doniec
Na ratunek koźlętom – dołącz do nas! Michał Komendera
Kobiety, dziczyzna i wspólna pasja gotowania Katarzyna Dudek
Niecodzienne pozyskanie hermafrodyty Dominika Proborszcz
Jest sierpień 2025 r., słońce wysoko, a ja wracam ze spotkania z jeleniami. Byki się stawiły i było trochę emocji, ale przecież jeszcze coś może się zdarzyć. Akurat kończy się kukurydza, a za nią rżysko po rzepaku. Dostrzegam sarnę, która – o dziwo – ma jeszcze parostki w scypule… Jak wyjaśnić ten fenomen?
W okręgu szczecińskim toczy się szereg postępowań dotyczących nieprawidłowości w procesie likwidacji szkód łowieckich. Niewykluczone, że stoi za tym zorganizowana grupa, która wyspecjalizowała się w zawyżaniu odszkodowań na szkodę kół łowieckich. O sprawie rozmawiamy z Franciszkiem Jamniukiem, członkiem Naczelnej Rady Łowieckiej.
Grudniowe polowanie w Sieniawie miało przebiegać według sprawdzonego, dobrze znanego schematu: odprawa, mioty, wieczorna biesiada. Tym razem jednak los napisał własny scenariusz i spokojne łowy nagle zamieniły się w groźne spotkanie z rozpędzonym odyńcem.
Sezon 2025/2026 zapisze się w mojej pamięci jako dobry, choć upływający pod stałą presją rosnących oczekiwań i napięć społecznych.
W tym roku 1 kwietnia zarządom kół łowieckich może nie być do śmiechu, jak to zazwyczaj bywało w innych latach, kiedy z różnych stron sypały się primaaprilisowe żarty. Tym razem jednak ten dzień zdominuje to, że zapowiadana od dawna konieczność wdrożenia Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF) stanie się faktem. W przypadku nieskorzystania ze zwolnienia nakłada on na koła łowieckie nowe obowiązki oraz dyscyplinuje postępowanie zgodnie z dotychczas prowadzoną polityką rachunkowości.
Od lat co jakiś czas pojawia się dyskusja dotycząca celowości określania szczegółowych kryteriów oceny osobniczej samców zwierzyny płowej i komisyjnej oceny dokonanego odstrzału. Wpływ środowiska, a zwłaszcza odpowiedniego pokarmu, na jakość poroża jest niepodważalny. Nie pracuje się jednak nad jakością łań ani nad rozpoznaniem struktury wiekowej chmar żeńskich, mimo że samice w połowie przekazują potomstwu materiał genetyczny. Zasady dziedziczenia cech, szczególnie ilościowych, oraz nasze wyobrażenia o prawidłowo prowadzonej pracy hodowlanej w łowisku nie zawsze są ze sobą zgodne.
Książka Human Diseases from Wildlife (Choroby ludzi pochodzące od dzikich zwierząt) autorstwa Michaela R. Conovera i Rosanny M. Vail (CRC Press, 2015) to kompleksowe opracowanie na temat zoonoz, czyli chorób odzwierzęcych – infekcji, które mogą być przenoszone ze zwierząt na ludzi. Dzięki przystępnej formie i wplecionym ciekawostkom lektura nie tylko dostarcza pożytecznych informacji, lecz także jest interesująca.
Jak donoszą czescy naukowcy i myśliwi na łamach branżowej prasy – związkowego miesięcznika „Myslivost” oraz niezależnego magazynu „Svět myslivosti” – w sierpniu 2025 r. w pobliżu Znojma na Morawach (południe kraju) odnotowano pierwsze przypadki myksomatozy u padłych zajęcy. Sytuacja była wyjątkowa, ponieważ do niedawna tę wysoce zjadliwą chorobę wirusową kojarzono niemal wyłącznie z królikami domowymi i dzikimi.
Jeśli łowiectwo ma złą prasę – a w ostatnim czasie trudno temu zaprzeczyć – i powstają nawet materiały pod z góry przyjętą tezę, że polujący to samo zło, to doprawdy już zbytkiem jest dostarczanie sensacyjnych tematów przez samych myśliwych. A niestety zdarzają się i takie przypadki. Na dodatek mrożące krew w żyłach.
W 2018 r. pod wpływem lobbingu organizacji ekologicznych sejm na mocy ustawy zabronił dzieciom i młodzieży do 18. roku życia udziału w polowaniach i wprowadził karę więzienia za łamanie tego zakazu. Tą decyzją ustawodawca odebrał myśliwym gwarantowane Konstytucją RP prawo rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.
Media mogą wzbudzać w nas przeróżne emocje, a czasami wręcz podświadomie kształtować światopogląd. Są obecnym w naszym życiu narzędziem o dużej mocy przekazu – także w sferze łowieckiej. Analiza przeszło 20 lat, podczas których opublikowano tysiące różnego rodzaju doniesień o polskim łowiectwie, nie jest jedynie pokaźnym zbiorem danych, ale dowodem zmiany społecznego odbioru łowiectwa, niezmiernie ważnego w dzisiejszych czasach.
Wiele osób uważa, że w lodowej krainie na dalekiej północy żadna forma życia nie ma szans na przetrwanie. A jednak natura potrafi nas zaskoczyć. Zwierzęta, które zamieszkują te surowe pustkowia, świetnie radzą sobie w ekstremalnych warunkach. Polowania rdzennych mieszkańców Inuitów nie są tu kaprysem, lecz tradycją przekazywaną z pokolenia na pokolenie. To styl życia głęboko zakorzeniony
w harmonii z naturą i szacunku do niej.
Zamknij oczy i wyobraź sobie leśny krajobraz otulony zimową pierzyną, piekące od mrozu policzki oraz świadomość, że jesteś najprawdopodobniej jedynym człowiekiem w promieniu wielu kilometrów. Czujesz tę ciszę? Tylko ty i matka natura. Brzmi prawie nierealnie w dzisiejszym zabieganym świecie. A jednak jest to całkiem prawdziwe – tak właśnie nadal wygląda polowanie na północy Szwecji.
Zanim Tatry objęto parkiem narodowym i stały się jedną z największych atrakcji turystycznych w Polsce, były domem koziarzy – górskich myśliwych doskonale znających ten surowy teren, prawa natury i zwyczaje zwierząt. Niemal nikt dziś nie mówi o tym, że u źródeł poznawania Tatr stoją myśliwi, których praca i pasja stanowiły podwaliny późniejszej ochrony tatrzańskiej fauny.
Temat badań lekarskich i psychologicznych dla posiadaczy pozwoleń na broń omawiałem już na łamach BŁ (4/2025) – ale życie dodaje wciąż nowe kwiatki
do tej wyjątkowo patologicznej rabatki...
To piękne, smaczne i mało kłopotliwe w wykonaniu danie polecam na liczniejsze spotkania przy stole. Zawsze się udaje, pod warunkiem że naczynie użyte do pieczenia będzie zakryte, a temperatura piekarnika nie przekroczy 175–180°C.
Nowoczesne wzornictwo i uproszczona obsługa lornetki Pulsar Symbion oraz celownika Pulsar Trail 3
Nóż dla myśliwego polskiej marki Za-Pas Kinga Listosz
Zephyr – BHP-owski rodowód w łowisku
John Rigby & Co. jest najstarszym działającym brytyjskim producentem broni, ale jeśli ktoś spodziewa się firmy tkwiącej w przeszłości, to może się zdziwić. Młoda kadra, od kierownictwa po zespół utalentowanych rusznikarzy i grawerów, która z szacunkiem podchodzi do znakomitej historii marki Rigby, zdaje sobie sprawę, że przyszłość wymaga odkrywania nowych możliwości. Widać to zwłaszcza w warsztacie grawerskim firmy. Od stworzenia dwóch nowych charakterystycznych ornamentów zwijanych po prezentację niezwykłych, przełomowych prac – grawerzy Rigby nie stoją w miejscu.
Bez Szweda jako przewodnika lepiej nie podchodzić – usłyszałem, stojąc przed uginającym się od potraw stołem podczas szwedzkiej wigilii. Ta sama zasada dotyczyła „stołu sprzętowego” w trakcie późniejszego polowania. Firmy Aimpoint, RWS, Sako, Svemko i WeHunt zaserwowały taką dawkę technologii, że łatwo było o zawrót głowy. Na szczęście w bogatej kniei miałem czas i wiele okazji, by dobrze wypróbować zestaw, który trafił w moje ręce.
Poluję od blisko 20 lat. W tym czasie wyposażenie – szczególnie optyka i optoelektronika do polowań o zmierzchu – przeszło rewolucję. Oczywiście nadal dostępne i wykorzystywane są klasyczne lornetki oraz lunety optyczne, ale rynek
został zalany różnego rodzaju termo- i noktowizją, zarówno obserwacyjną,
jak i tą montowaną na broni.
Swarovski Optik w tym roku stawia na to, z czego słynie – klasyczne lunety celownicze. Austriacki producent wprowadza nową generację serii Z6i, lekkie „długodystansowce” Z5i+ (głównie na rynek amerykański) oraz udoskonaloną lunetę dS łączącą klasyczny celownik z dalmierzem laserowym i kalkulatorem balistycznym. To pokazuje, że nawet w dobie termowizji i elektroniki warto inwestować w wysokiej jakości sprzęt optyczny.
W świecie targów myśliwskich wyraźnie przesuwa się środek ciężkości. Producenci chcą dziś rozmawiać bezpośrednio z myśliwymi – nie tylko o produktach, lecz także o ideach i doświadczeniach, które za nimi stoją. Jagd & Hund w Dortmundzie pokazują to najlepiej, jako wydarzenie bliższe świętu środowiska niż chłodnej ekspozycji handlowej.