do kasy suma: 0,00 zł

Darów. Moje leśne życie. Wspomnienia Beskidzkiego leśnika - Jerzy Miliszewski

Producent: Inny
Dodaj ocenę: 5
Kod EAN: 9788375307368
Wysyłka w: 24 godziny
Cena: 45,00 zł 45.00

ilość: szt.
Dodaj do koszyka lub zamów telefonicznie
(22) 659 77 80
Wysyłka
w 24H
Wiesz, gdzie jest
Twoja paczka
Płacisz tak
jak lubisz
Masz 14 dni
na zwrot
Pin It

Opis

Ta autobiograficzna książka to kapitalny zapis osobistych przeżyć, ale także historii leśnictwa, łowiectwa i pszczelarstwa w Beskidzie Niskim w ciągu ostatniego półwiecza. Wątki myśliwskie są silnie obecne, odzwierciedlając pasję autora. Książka opisuje spotkania z dzikimi zwierzętami, myśliwymi oraz partyjnymi dygnitarzami z okresu PRL-u. Ważnym elementem są wspomnienia z działalności w Związku Leśników Polskich – autor przez lata był wiceprzewodniczącym zarządu głównego

Na 304 stronach książki zawarte są dwie części: 1. Życie leśnika (część wspomnieniowa) i 2. Leśniczy na łowach (część myśliwska).

Edward Marszałek tak napisał o tej książce:

Do czytania tej książki zachęcać nie trzeba; jeśli tylko Drogi Czytelniku wziąłeś ją w dłonie, zanurzysz się w jej treść, jak w leśny gąszcz. Autobiograficzna w swym zamyśle książka mojego leśnego przyjaciela, Jurka Miliszewskiego, jest bowiem kapitalnym zapisem nie tylko osobistych przeżyć, ale dokumentem z dziejów leśnictwa, łowiectwa i pszczelarstwa w Beskidzie Niskim w ciągu minionego półwiecza.

Już sam fakt, że chłopak z Podlasia, spod Augustowa, po skończeniu Technikum Leśnego w Białowieży, ruszył samodzielnie na podbój świata, który w tamtych czasach jawił się jako polski Dziki Zachód, jest godny uwagi. Beskid Niski na początku lat 70. XX wieku był terenem bardziej bezludnym niż osławione już wówczas Bieszczady. Sama leśniczówka Darów, w której przez wiele lat mieszkał leśniczy Miliszewski z rodziną, była totalnym zadupiem, długo odciętym od świata odległością i nurtem Wisłoka, jak również bezdrożem zawiewanym śnieżnymi zaspami. Nawet inni leśnicy z Beskidu Niskiego mówili, że „trzeba mieć nawalone, by tam mieszkać”, na dodatek z żoną i trójką dzieci. A przecież to było nie tylko zmaganie się z rodzinną codziennością, ale też ciężka robota w lesie…

Sporo uwagi autor poświęca ludziom, z którymi dzielił całe lata w pracy i z radością zauważam, że wielkim szacunkiem darzy on drwali, wozaków, wypalaczy węgla drzewnego. Opowieści o Kazku, Władku czy Bolku to autentyczne portrety niepowtarzalnych ludzi z tamtych lat, z tamtych lasów. To piękne zapisy przygodowych zdarzeń, ale też dramatyczne historie ludzkie, które dzięki temu zapisowi przetrwają.

Z podziwem od lat patrzę na pszczelarską pasję Jerzego, który — gdyby podliczyć — w pasiece spędził pewnie całe lata. Ale to nie tylko miodem płynące zajęcie, bo w pszczelarskim życiu zawsze jest sporo historii smutnych i pouczających. Wspomnienia, które dobrze się słucha przy „żurawinowej na miodzie” — nalewce będącej specjalnością Jerzego.

Mocno brzmią w książce wątki myśliwskie, bo w żyłach Jerzego płynie krew łowcy i miłośnika zwierzyny zarazem. To zapis spotkań z dzikimi mieszkańcami lasów, myśliwymi przez wielkie „M” i… partyjnymi dygnitarzami z okresu PRL-u. W tych opowieściach doskonale oddał klimat socrealistycznych powiązań, z którymi każdy żyjący wówczas musiał się mierzyć. Te łowieckie motywy to spora część książki, tak jak i duża część życia autora, spędzona w lesie, na ambonie czy w podchodzie. Są historie z kłusownikami. Traper z Darowa potrafi też krytycznie spojrzeć na łowiecki światek i nie owija w bawełnę ewidentnych błędów swej braci od strzelby — pisze o nich wprost. Jednocześnie nie znajdziemy tu myśliwskiej hipokryzji, często widocznej w łowieckich opowieściach.

Ważnym dla mnie rozdziałem są wspomnienia z okresu działalności Jerzego w Związku Leśników Polskich — organizacji o ponad stuletniej historii. Autor książki przez całe lata był wiceprzewodniczącym zarządu głównego ZLP. Bardzo dużo wniósł w działalność tej organizacji, bo jako szeregowy leśniczy doskonale rozumiał ludzi i ich problemy, dzięki czemu umiał też upominać się o prawa tych, co najgłębiej siedzą w lesie.

I wreszcie tytułowe miejsce — Darów. Każdy, kto stąpał po Beskidzie w rejonie pasma Bukowicy wie, co to za dolina. Dziś wciąż przyciąga swą tajemniczą przeszłością i magią lasów. W książce ożywają też dawni, wysiedleni mieszkańcy tej okolicy i ich potomkowie, z którymi autor miał okazję spotykać się. Opowiadają, jaki był dawny Darów, dawna Surowica i Polany Surowiczne. Leśniczy w tym przypadku jest dla nich swego rodzaju liną łączącą dzieje tych wsi i teraźniejszość. Jeden z tych, którzy dbają o pamięć historyczną.

Na kartach tej publikacji przebija się też niezwykła estyma do samego Beskidu. Autor wciąż wraca do lasów, które tyle lat pielęgnował i niemalże, jak niegdyś Wincenty Pol, zdaje się pytać:

Beskidzie graniczny! Beskidzie zielony!
Od Boga pomiędzy narody rzucony!
(…)
Czy szumią twe lasy, jak dawniej, wesoło?
Czy trzmielą tak smukło twe świerki wokoło?
Czy sklepią się jeszcze twe buki jak wprzódy?
A jawor, czy chyli się jeszcze do wody?

Nie znam drugiej osoby, która mogłaby lepiej na te pytania odpowiedzieć, czy też miałaby prawo o tej części Beskidu Niskiego napisać więcej i ciekawiej, niż autor tej książki. Mimo że „Darów” to zapis leśnego żywota Jerzego Miliszewskiego, stanowi on autentyczne „Silva rerum”, bowiem odnosi się w największym stopniu do lasu i jest arcyrzeczowym zapisem epoki, która na pewno już nie wróci. Każdy może jednak poczuć jej smak — wystarczy przeczytać tę książkę.

Dane techniczne

Autorzy Jerzy Miliszewski
Format 148 x 210 mm
Liczba stron 304
Oprawa twarda
ISBN 9788375307368
EAN 9788375307368

Koszty dostawy Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności

Kraj wysyłki:

Produkty powiązane

Opinie o produkcie (0)

Submit
Co ciekawego w sklepach myśliwskich
Edge – nowa podpórka w rodzinie Primos

Do rodziny popularnych, funkcjonalnych trójnogów Primos dołączył model Edge. To rozwiązanie bliźniacze do ciężkiego, flagowego Apexa, stworzonego raczej do zastosowań specjalistycznych i wyczynowych niż do polowania, choć możliwego do użycia również w tym celu. Nowy Edge został jednak zaprojektowany z myślą o łowiectwie i różni się od swojego protoplasty pod względem zarówno funkcjonalnym, jak i konstrukcyjnym.

Etui na nową legitymację posiadacza broni

W dobie wszechobecnej cyfryzacji i powszechnych płatności elektronicznych coraz rzadziej nosimy przy sobie gotówkę. Nadal jednak jesteśmy zobligowani do posiadania dokumentów łowieckich – legitymacji PZŁ oraz „czerwonej książeczki” posiadacza broni, której aktualny wzór ma zwiększony format, a nade wszystko papierowego upoważnienia do wykonywania polowania indywidualnego. Zwykłe kieszonkowe etui na dowód osobisty i karty płatnicze, choć jest wygodne, nie spełnia oczekiwań myśliwych. Naprzeciw ich potrzebom wychodzi polska marka 2Wolfs.

Zdalne nęcisko Handykirrung

Automatyczny, zdalnie sterowany system nęcenia dzików Handykirrung to zestaw składający się z beczki (w wariancie podstawowym 60-litrowej, mieszczącej ok. 40 kg ziarna kukurydzy; dostępna jest także 120-litrowa wersja Max) wyposażonej w sterownik zasilany ośmioma dołączonymi do zestawu bateriami AA (jest w nim miejsce na dodatkowe osiem akumulatorów) i podajnik śrubowy do rozsypywania zawartości. Sterownik jest zaopatrzony w kartę SIM, która pozwala zdalnie łączyć się z automatem poprzez bardzo czytelną i łatwą w obsłudze aplikację mobilną (testowaliśmy wersję na iOS). Można ją sprawnie pobrać, skanując kod QR znajdujący się w instrukcji obsługi. Podawanie kukurydzy da się także uruchomić SMS-owymi kodami.

Tel.: 22 822 03 34 | E-mail: sklep@oikos.net.pl | Adres: ul. Kaliska 1/9, 02-316 Warszawa | Jesteśmy do Twojej dyspozycji: pon-pt: 800 - 1600

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium