Leży przede mną nowa, pięknie wydana książka o wyjątkowej grupie psów myśliwskich. Wyżły, bo o nich mowa, są nieodzownymi towarzyszami i pomocnikami myśliwego. Polowanie z nimi jest jak poezja, kto tego nie doświadczył, ten nigdy nie przekona się o wyjątkowości tej grupy czworonogów. Jako właściciel wielu psów myśliwskich szczególnie je lubię i cenię. I choć wyżły potrafią wiele, to w mojej długoletniej praktyce łowieckiej przekonałem się, że największą przyjemność podczas polowania z nimi daje obserwacja piękna ich pracy. Ten dreszcz przeszywający ciało myśliwego, kiedy wyżeł w pełnym galopie okłada pole, nagle jak wmurowany zamiera w stójce, dociąga, stąpając, jakby obce były mu prawa grawitacji, i na mój znak wypłasza ptactwo – jest tym, co kocham najmocniej.