Przeciętny myśliwy dobrze kojarzy nazwy dawnych polskich majątków łowieckich, takich jak Łańcut, Antoniny czy Nieśwież. Mało kto potrafi natomiast osadzić w historyczno- geograficznym kontekście Sidemi lub Nowinę. Nie dość miejsca w naszej pamięci zajmuje bowiem, jak się wydaje, osiadła na Dalekim Wschodzie rodzina Jankowskich. Wysiłek popularyzacji wiedzy o Michale Jankowskim i jego potomkach – wybitnych myśliwych, przyrodnikach i hodowcach, legendarnych łowcach tygrysów – niestrudzenie podejmuje wydawnictwo Atra World. Wspomniany wyżej protoplasta rodu urodził się w Tykocinie lub Złotorii na Podlasiu. Za udział w powstaniu styczniowym trafił na Syberię. Po odbyciu kary osiedlił się w Rosji. Gdy poznał słynnego odkrywcę Benedykta Dybowskiego, któremu postanowił towarzyszyć w wyprawie badawczej, rozpoczęła się pasjonująca historia azjatyckich pionierów rodem z Polski.
Lektura przetłumaczonej i oddanej w minionym roku w ręce czytelników książki „Z Jankowskim w tajdze” angielskiej pisarki Mary Linley Taylor wprowadza czytelnika w gościnne progi majątku w koreańskiej Nowinie, gdzie głową rodziny był już Jurij Jankowski. Na kartach publikacji przeczytamy o szczegółach iście bohaterskiej ucieczki przed bolszewikami z Sidemi w Rosji oraz dalszych losach emigrantów w założonej przez nich osadzie, gdzie codzienność odmierzana była kolejnymi porami łowieckiej przygody.
Narratorem większości opowiadań jest Jurij, syn Michała i głowa rodu po jego śmierci. Człowiek nietuzinkowy i jeszcze za życia „na poły legendarny” – jak określiła go autorka. Dla swoich dzieci po prostu „Papcio Tygrys”. To w gruncie rzeczy książka właśnie o nim. Nie ma ona wprawdzie charakteru ściśle biograficznego, ale za sprawą licznych barwnych opowieści wnosi wiele informacji do historii niebywale intrygującego rodu.
W jednym ze swoich wspomnień Jurij zdradza, co obudziło w nim łowiecką pasję: „Po raz pierwszy poczułem ku temu skłonność, gdy miałem sześć lat, a mój ulubiony koń, Gwiazdorek, został rozszarpany przez tygrysa”. Kilka lat później podobny los spotkał najlepszą klacz Jankowskich, co tylko wzmocniło pasję młodzieńca i przekonanie, że tygrysy są wrogami na jego ziemi. Doświadczenia z dzieciństwa oraz późniejsze szlifowanie charakteru u boku ojca ukształtowało niestrudzonego, bezwzględnego łowcę, który jednak dostrzegał piękno otaczającej go przyrody i potrafił umiejętnie korzystać z jej zasobów.
Jankowscy przechodzili szczególną szkołę łowiectwa – podczas wypraw w tajgę już za młodu za przeciwnika mieli zwierzęta zagrażające ich życiu. Śmiercią współtowarzysza skończyła się zresztą lekkomyślna wyprawa kilkunastoletnich braci na tygrysa, co nie pozostało bez wpływu na ich charakter. „Wszyscy myśliwi, którzy tracą cierpliwość i głowę, później tracą życie” – ganił synów Michał Jankowski. Poza królami tajgi obiektem zainteresowania myśliwych były lamparty i niedźwiedzie, ale uwadze łowców nie uchodziły też czarny zwierz ani sarny. Wśród wspomnień utrwalonych przez autorkę znajdują się również te poświęcone „dziczemu rajowi”. Pasjonaci kynologii znajdą natomiast kilka spostrzeżeń dotyczących czworonożnych towarzyszy łowów, niezastąpionych podczas polowań na duże drapieżniki. Zdarzało się, że w ciągu jednego dnia w konfrontacji z dzikimi kotami życie traciły nawet dwa najlepsze psy. Złaję należało uzupełnić, a to wymagało odpowiedniej selekcji. Na marginesie prezentowanych zdarzeń odnajdujemy ponadto wiadomości o sposobie uregulowania łowiectwa na wschodnich rubieżach Azji na przełomie XIX i XX w.
Śmierci w oczy zajrzał wreszcie sam Jurij – z łowów na ludojady w Mandżurii wyszedł mocno pokiereszowany, ale w ogóle nie osłabiło to hartu jego ducha. Zresztą jego syn Arsenij skwitował, że rany zawsze goiły się na nim „jak na zawszonym psie”. Jeszcze na dobre się nie wykurował, a już ruszył tropem wielkiego Wana – ostatniego z trzech tygrysów, które siały postrach w okolicy. Jak skończyła się ta zuchwałość, dowiadujemy się z tekstu wieńczącego opowieść angielskiej pisarki.
Książka (192 str., oprawa miękka, format 230 x 160 mm) została przez polskiego wydawcę wzbogacona o dwa opowiadania pióra Jurija Jankowskiego oraz rys historyczny rodu.
APr | Brać Łowiecka 3/2022






