Do panteonu pogromców tygrysów-ludojadów, takich jak Jim Corbett i Harry Caldwell, których polscy czytelnicy mogli poznać dzięki wydawnictwu Atra World, dołącza Kesri Singh, nadzorca łowiecki indyjskich maharadżów, który swoją funkcję pełnił od lat 20. do połowy ubiegłego wieku. Swoimi przygodami łowieckimi i opisami zaledwie kilkunastu z przeszło tysiąca spotkań z dużymi drapieżnikami, którymi był zafascynowany, dzieli się na kartach książki „Jeden człowiek i tysiąc tygrysów”.
Polowanie na tygrysy od podszewki - recenzja książki „Jeden człowiek i tysiąc tygrysów”
Od Kaukazu po Mandżurię. Recenzja książki „W borach Mandżurii” i „18 dni łowów na kaukazie”
Niedawno nakładem wydawnictwa Atra World ukazały się dwie książki przybliżające świat polowań na Dalekim Wschodzie i w górach Kaukazu przełomu XIX i XX w. Pierwsza z nich, „18 dni łowów na Kaukazie” Władimira Schildera, wyszła w zeszłym roku. To kronikarski zapis łowieckiej wyprawy grupy myśliwych z wielkim księciem rosyjskim Sergiuszem Romanowem na czele do jednego z obfitujących w zwierza łowisk w obwodzie ługańskim. Obiektem szczególnego zainteresowania są przede wszystkim żubry kaukaskie, ale na pokocie znajdują się też m.in. kozice, niedźwiedzie i jelenie. Interesujące są nie tylko kronikarski zapis przebiegu łowów, lecz także skrupulatna dokumentacja sposobów polowań, łącznie z opisami zbiorówek prowadzonych na wysokości ponad 1000 m, oraz bardzo obrazowe oddanie ducha rywalizacji między myśliwymi. Doprawdy zadziwia zapał łowców, którym niestraszne trudne warunki bytowe czy nagłe zmiany aury. Żywności pochodzącej z otwartej leśnej spiżarni jest wszak pod dostatkiem.