Do panteonu pogromców tygrysów-ludojadów, takich jak Jim Corbett i Harry Caldwell, których polscy czytelnicy mogli poznać dzięki wydawnictwu Atra World, dołącza Kesri Singh, nadzorca łowiecki indyjskich maharadżów, który swoją funkcję pełnił od lat 20. do połowy ubiegłego wieku. Swoimi przygodami łowieckimi i opisami zaledwie kilkunastu z przeszło tysiąca spotkań z dużymi drapieżnikami, którymi był zafascynowany, dzieli się na kartach książki „Jeden człowiek i tysiąc tygrysów”.
Polowanie na tygrysy od podszewki - recenzja książki „Jeden człowiek i tysiąc tygrysów”
W myśliwskich progach Nowiny. Recenzja książki „Z Jankowskim w tajdze”
Przeciętny myśliwy dobrze kojarzy nazwy dawnych polskich majątków łowieckich, takich jak Łańcut, Antoniny czy Nieśwież. Mało kto potrafi natomiast osadzić w historyczno-geograficznym kontekście Sidemi lub Nowinę. Nie dość miejsca w naszej pamięci zajmuje bowiem, jak się wydaje, osiadła na Dalekim Wschodzie rodzina Jankowskich. Wysiłek popularyzacji wiedzy o Michale Jankowskim i jego potomkach – wybitnych myśliwych, przyrodnikach i hodowcach, legendarnych łowcach tygrysów – niestrudzenie podejmuje wydawnictwo Atra World.
Misjonarz ze sztucerem. Recenzja książki „Błękitny tygrys”
Wielu czytelników z pewnością kojarzy nazwisko Jima Corbetta, wielkiego łowcy tygrysów ludojadów w Indiach. Znacznie mniej znany jest Harry Caldwell, który wsławił się w polowaniu na te drapieżne koty w południowo-wschodnich Chinach. 48 położonych przez niego tygrysów robi jeszcze większe wrażenie niż 33 osobniki (w tym dwa lamparty) na rozkładzie u Corbetta.